COVID-19

Pandemia COVID szerzy się na całym świecie z nową energią i budzi uzasadnione obawy rządzących o jej dalsze skutki i lęk nas wszystkich przed ciężkich zachorowaniem. Niestety nie mamy leków zwalczających rozwój COVID-19. Szczepionki zapewniającej odporność, mimo deklaracji, że już jest, z różnych ośrodków pracujących nad nią, nie należy się spodziewać wcześniej niż wiosną. W zasadzie jedynym postępowaniem, jakie możemy obecnie zastosować jest szereg restrykcji społecznych i higienicznych, na czele z domową izolacją. Warto również wspomóc naszą odporność, mamy przecież skuteczny immuno-suplement o sprawdzonym działaniu.

Przebieg choroby COVID-19 może być bardzo różny. Niektóre osoby zakażone nie mają żadnych objawów. U innych choroba może przebiegać tak ciężko, że będą oni wymagali wentylacji mechanicznej. Ryzyko wystąpienia ciężkiego przebiegu COVID-19 jest podwyższone u osób starszych, osób, które mają współistniejące choroby układu krążenia, układu oddechowego, osłabiony układ odpornościowy, znaczną otyłość, czy cukrzycę.

Przebieg choroby COVID-19 może być bardzo różny. Niektóre osoby zakażone nie mają żadnych objawów. U innych choroba może przebiegać tak ciężko, że będą oni wymagali wentylacji mechanicznej. Ryzyko wystąpienia ciężkiego przebiegu COVID-19 jest podwyższone u osób starszych, osób, które mają współistniejące choroby układu krążenia, układu oddechowego, osłabiony układ odpornościowy, znaczną otyłość, czy cukrzycę.

COVID-19 a choroby układu oddechowego

Ponieważ COVID-19 przede wszystkim atakuje układ oddechowy, dlatego współistnienie chorób układu oddechowego znacznie zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia ciężkiego przebiegu choroby. Ryzyko to znacznie rośnie jeśli u osoby zakażonej występuje przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP), która jest jedną z najczęstszych przewlekłych chorób w ogóle, a na pewną najczęstszą chorobą układu oddechowego. Jej częstość występowania szacuje się na ponad 50% wśród osób powyżej 65 roku życia. Choroba w początkowej fazie przebiega skrycie i ocenia się, że nawet ¾ chorych może nie wiedzieć, że choruje na POChP, a ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19 jest bardzo duże.

COVID a choroby układu krążenia, cukrzyca, otyłość

Osoby z przewlekłymi poważnymi chorobami są narażone na częstsze wystąpienie groźnych objawów w przypadku zakażenia COVID-19. Dotyczy to cukrzycy, otyłości znacznego stopnia i poważnych chorób układu krążenia.

Otyłość sprzyja ciężkiemu przebiegowi COVID-19. Szacuje się, że otyłość występuje u ok. 1/5 populacji polskiej i z wiekiem rośnie do nawet 50% wszystkich osób. Zwykle pojawia się wcześniej i częściej u mężczyzn.

Otyłość jest jednym z czynników ryzyka wystąpienia tzw. burzy cytokinowej – najcięższego powikłania w przebiegu COVID-19. Tkanka tłuszczowaprodukuje szereg prozapalnych cytokin, które są uwalniane w czasie burzy cytokinowej w przebiegu COVID-19.

COVID-19 w starszym wieku

Na COVID-19 można zachorować w każdym wieku, chorują nawet małe dzieci. Ryzyko wystąpienia groźnych objawów zwiększa się z wiekiem. Osiemdziesiąt % wszystkich osób zmarłych na COVID-19 stanowią osoby w wieku 65 lat i starszym. Ryzyko rośnie, gdy zaawansowanemu wiekowi towarzyszą choroby współistniejące, co niestety jest również związane z wiekiem.

Po 60 roku życia większość ma wyraźnie mniej sprawny układ odporności, co może przejawiać się w jego wolniejszym działaniu i mniej skutecznej reakcji na zakażenie wirusem. Konsekwencją jest większe niż przeciętne, mnożenie się wirusa w organizmie osoby chorej i szerzenie się stanu zapalnego na wiele narządów, zwłaszcza na te, które są chore i uszkodzone w wyniku przewlekłej choroby współistniejącej. Zjawiska te, jeśli odpowiednio wcześnie i skutecznie się ich nie powstrzyma, mogą prowadzić do ciężkiej niewydolności oddechowej i śmiertelnej burzy cytokinowej. Dlatego tak ważne jest mądre zadbanie od układ odporności.

Układ odporności a COVID-19

Układ odpornościowy to skomplikowana, współzależna struktura białych krwinek, przeciwciał, złożonych białek, narządów i układów. Niektóre części systemu działają jak dosłowne bariery, zapobiegając przedostawaniu się wirusów i bakterii do narządów takich jak mózg, podczas gdy inne polują i usuwają najeźdźców z organizmu. Chociaż układ odpornościowy jest skuteczny przeciwko wielu chorobom drobnoustrojom i wirusom, zaznajomienie się z wrogiem wymaga czasu. W wielu sytuacjach musi być w stanie rozpoznać patogen wywołujący chorobę jako zagrożenie, zanim zostanie usunięty z organizmu. Jest to zazwyczaj możliwe tylko wtedy, gdy po chorobie lub otrzymaniu szczepionki wytworzysz określone przeciwciała.

Wiele badań wykazuje, że zarówno odporność poszczepienna jak i odporność po przechorowaniu może być i jest osobniczo różna. Osobniczo zmienny jest czas trwania odporności oraz jej zakres. Czyli od odporności dającej całkowite zapobieżenie ponownemu zachorowaniu do takiej, która daje jedynie złagodzenie przebiegu ponownej choroby. Wpływać może na to wiele czynników m.in. rodzaj przyjętych szczepionek i przyjęcie boosterów. W przypadku odporności po przechorowaniu znaczenia ma wariant wirusa i ciężkość przebytego SARS. Przy czym im cięższy przebieg, tym wyższe jest miano wytworzonych przeciwciał i dłużej utrzymuje się ich poziom. Na skuteczność i długość utrzymywania się odporności, niezależnie poszczepiennej lub pozakaźnej, istotne znaczenie ma zdrowie i stan układu odporności. Dlatego warto zadbać o zdrowy i sprawny układ odporności.

Immulina to nowoczesny immunosuplement, który skutecznie wspiera nasz wrodzony układ odporności. Dostarcza on witaminy C i D oraz mikroelementy cynki i selen, które są niezbędne do prawidłowego działania odporności. Poza tym dostarcza dwa wielkocząsteczkowe składniki beta-glukan z ekstraktu drożdży piekarniczych oraz LCEPEEN z ekstraktu spiruliny, które nieswoiście pobudzają układ odporności. Okazuje się, że pobudza tym skuteczniej im słabszy jest nasz układu odporności. Pierwsze efekty wypływu Immuliny na układ odporności obserwuje się już po kilku dniach jej stosowania.

Zmienność wirusa SARS-CoV-2

Do tej pory zaobserwowano różne warianty wirusa wywołującego COVID-19. Pierwszym był wariant alfa.

Kolejnym wariant delta koronawirusa SARS CoV-2 wywołuje więcej zakażeń i rozprzestrzenia się szybciej i szerzej niż wcześniejsze formy wirusów, które wywołują COVID-19. U osób niezaszczepionych wariant delta może powodować cięższy przebieg choroby niż wcześniejsze formy wirusa. Obecnie około 90 % wszystkich zakażeń COVID-19 wywołuje właśnie wariant delta.

Omikron to kolejny nowy wariant wirusa wywołującego COVID-19

Do tej pory mieliśmy do czynienia głównie z wariantami alfa i delta wirusa:

  • Wariant alfa, który wystąpił najwcześniej i na który opracowano w ubiegłym roku obecnie stosowane szczepionki i szczepienie chroni w ponad 90 % przypadków przed zakażeniem tym wariantem wirusa.
  • Wariant delta, ten który wystąpił późną wiosną i w połowie tego roku i szczepienie chroni w ok. 70 % przypadków przed zakażeniem tym wariantem wirusa.
  • Wariant omikron, który się pojawił właśnie teraz późną jesienią i który stanowi jeszcze wielką niewiadomą. Naukowcy uważają jednak, że raczej nie będzie on bardziej groźny niż dotychczasowe warianty.

Warto podkreślić, że:

  • Szczepienie wciąż jest najlepszym sposobem na zmniejszenie ryzyka zakażenia wirusem, włączając wariant delta i wariant omikron wirusa, powodującego COVID-19.
  • Szczepienia są wysoce skuteczne w zapobieganiu ciężkim zachorowaniom, takim które wymagałyby leczenia szpitalnego i zagrażały życiu. Dotyczy to również nowych wariantów wirusa.
  • Osoby w pełni zaszczepione, u których jednak doszło do zakażenia nowymi wariantami wirusa, chorują krócej.
  • Zaszczepienie i noszenie maseczki w zamkniętych miejscach publicznych, zmniejsza rozprzestrzenianie się nowych wariantów wirusa.

Aby szczepienie było optymalnie skuteczne niezbędny jest sprawny układ odporności. Dlatego warto sięgnąć po Immulinę. W tej chwili są dostępne w naszych aptekach syropy dla dzieci Immulina Plus i Immulina +D3 oraz kapsułki dla dorosłych i młodzieży  Immulina Plus forte i Immulina +D3.

Odporność poszczepienna

Global News rozmawiało ze specjalistą od chorób zakaźnych i mikrobiologiem – dr Donaldem Vinhem z McGill University Health Center. Ekspert twierdzi, że ochrona uzyskana w wyniku przyjęcia szczepionki Pfizera może trwać około dwóch miesięcy, a zyskuje się ją już po 12 dniach od przyjęcia pierwszej dawki. Dla uzyskania pełnej odporności po szczepieniu wymagana jest druga dawka szczepionki. Wtedy jej skuteczność wynosi 95%.

Z kolei w ciągu dwóch tygodni od otrzymania pierwszej dawki Moderny zyskuje się ochronę na okres trzech miesięcy. Tutaj także dla pełnej odporności wymagana jest druga dawka szczepienia, wówczas skuteczność szczepionki to 94%. Niestety nie jest jeszcze jasne, czy szczepionki na COVID-19 Pfizera lub Moderny zapobiegają transmisji wirusa na innych.

Trzeba podkreślić, że wszystkie szczepionki były opracowywane na jeden z pierwszych wariantów – wariant alfa wirusa SARS-CoV-2. Opracowano dwa główne rodzaje szczepionek: szczepionki wektorowe (np. szczepionka Astra Zeneca) oraz szczepionki oparte o kwas rybonukleinowy mRNA (np. szczepionki Pfizera i Moderny).

Szczepionki wektorowe wykorzystują część wirusa, który został zmodyfikowany, tak aby pozbawić go zjadliwości i żeby nie stanowił zagrożenia dla zdrowia i nie był zakaźny. Do komórek organizmu wprowadzany jest materiał genetyczny, który instruuje organizm, jak wytworzyć białko COVID-19. Gdy komórki w ciele człowieka już wytworzą białko SARS-CoV-2, uruchamia się odpowiedź immunologiczna, która je zwalcza. Kod zawarty w szczepionce zawiera wyłącznie informacje potrzebne do wytworzenia pojedynczego białka COVID-19, jednak nie powoduje choroby.

Szczepionka mRNA wykorzystuje kod białka kolca wirusa, który trafiając do komórek organizmu, zaczyna produkować właściwe białko. Dzięki temu układ odpornościowy uaktywnia ochronną odpowiedź immunologiczną bez wywołania choroby. Białko kolca jest strukturą złożoną i warunkuje m.in. zjadliwość wirusa. Obecne warianty omikron wirusa zmutowały właśnie w zakresie białka kolca, co z jednej strony czyni je mniej zjadliwymi, a z drugiej strony zmniejsza skuteczność szczepionek mRNA.

Odporność po przechorowaniu

Odporność na koronawirusa można uzyskać po przechorowaniu COVID-19. Organizm ma wówczas kontakt z całą cząsteczką wirusa i dochodzi do stymulacji odpowiedzi odpornościowej. Jest to tzw. odporność ozdrowieńców. Taki sposób nabycia odporności wiąże się jednak z ryzykiem. U każdego człowieka infekcja może przebiegać inaczej. U większości osób daje jedynie niewielkie objawy. Jednak u części zagraża zdrowiu i życiu.

Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington University, które zostało opublikowane w czasopiśmie Nature, wskazuje, że komórki, zachowujące pamięć o przebytym wirusie, przez cały czas pozostają w szpiku kostnym, aby móc w każdej chwili produkować przeciwciała. Z kolei drugie badanie sugeruje, że komórki B – odpowiedzialne za pamięć immunologiczną, rok po infekcji cały czas są na etapie dojrzewania i wzmacniania.

Pamiętajmy, że przechorowanie COVID-19 nie chroni w 100% przed ponownym zakażeniem, chociaż jak pokazują liczne badania, może to na pewien czas ograniczać jego ryzyko. Aby uchronić się przed reinfekcją wirusa, należy dbać o odporność. Zachęca się także do przyjęcia szczepionki przeciwko COVID-19. Nie zabezpiecza ona całkowicie przed zakażeniem, ale łagodzi przebieg kliniczny choroby i znacznie zmniejsza ryzyko śmierci, przyczyniając się tym samym do poprawy sytuacji zdrowotnej na świecie. Zwlekanie z decyzją o zaszczepieniu to dawanie szansy wirusowi, by w sposób niekontrolowany rozprzestrzeniał się i zmutował.

Odporność populacyjna (zbiorowa)

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podaje, że odporność zbiorowa na koronawirusa występuje, gdy większość populacji jest odporna na zakażenie chorobą. W jaki sposób rozwija się taka „ochrona” całej populacji? Dzieje się to na dwa sposoby. Pierwszym z nich jest przebycie choroby i wytworzenie naturalnej odporności, a drugim - zaszczepienie i wykształcenie odporności poszczepiennej u większości społeczeństwa.

By zahamować lub spowolnić rozprzestrzenianie się wirusa, potrzebna jest odporność na COVID-19 u 70 – 90% populacji. Taki poziom odporności na koronawirusa pomógłby chronić osoby narażone na ciężki przebieg choroby, czyli między innymi starszych ludzi, niemowlęta, osoby z osłabionym układem odpornościowym. Główny naukowiec WHO - Soumya Swaminathan - twierdzi , że odporność stadna na koronawirusa najpewniej nie została osiągnięta w 2021 ani 2022 roku. Ze względu na ograniczony dostęp do szczepionek w niektórych krajach i sceptycyzm części społeczeństwa, proces szczepień może potrwać dłużej, nawet do jesieni 2023 roku.

Do czasu wykształcenia się zbiorowej odporności na koronawirusa, warto nadal zachowywać środki bezpieczeństwa. Noszenie maseczek, utrzymywanie dystansu fizycznego i dezynfekcja rąk z pewnością pozwolą ochronić wielu ludzi, nawet jeśli część z nas otrzyma już szczepionkę.

Budowa układu odporności

Jak działa odporność?

Niedobory odporności

Jak dbać o odporność?

Aktualności

Europejska Agencja Leków (EMA) dopuściła do stosowania terapię genową w leczeniu ciężkiego złożonego niedoboru odporności w wyniku niedoboru deaminazy adezynowej (ADA-SCID), będącego skutkiem mutacji genetycznej - informuje New Scientist. O terapii genowej, czym jest i o jej perspektywach, można przeczytać na portalu laboratoria.net

27.12.2021
Źródło: portal internetowy Autor: Redakcja

Układy odpornościowe różnych osób mogą reagować bardzo odmiennie. Dlatego u około 90% badanych odporność immunologiczna przeciwko koronawirusowi istniała do ośmiu miesięcy po zakażeniu, ale u pozostałych 10% zakażonych już nie zauważono tak silnej odpowiedzi immunologicznej.

27.12.2021

Źródło: Puls Medycyny Autor: Marek Matacz

Brytyjscy naukowcy odkryli gen, który u ludzi przechodzących COVID-19 bezobjawowo występuje aż trzy razy częściej, niż w ogólnej populacji. Wskazuje to, że osoby z tym genem są do pewnego stopnia chronione przed chorobą wywołaną przez koronawirusa SARS-CoV-2.

27.12.2021

Źródło:Termedia Autor: Monika Stelmach

Nasze badania pozwoliły stworzyć matematyczny model, dzięki któremu możemy szacować ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19. Myślę, że niebawem to narzędzie może być wykorzystywane w praktyce klinicznej – mówi dr Karolina Chwiałkowska z Centrum Bioinformatyki i Analizy Danych Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.